Wzmacniacz lampowy "Mikrus PCL86"

 Grzegorz "gsmok" Makarewicz, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Lampa PCL86 należy do grupy tzw. "lamp telewizyjnych", czyli lamp stosowanych w odbiornikach TV produkowanych jako ostatnie modele telewizorów lampowych. W zasadzie modele produkowane na pod koniec lat 70-tych i na początku 80-tych ubiegłego wieku to już konstrukcje tranzystorowo-lampowe. Klasycznym przykładem takiego telewizora była "Libra" produkowana w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych (WZT). Z tą konstrukcja wiążą mnie wspomnienia sentymentalne, gdyż należałem do grupy tzw. "składaczy" którzy, jak sama nazwa wskazuje, zajmowali się składaniem tych telewizorów z części pozyskanych z "Bomisów" (młodsi użytkownicy internetu muszą trochę poszukać w sieci aby się dowiedzieć co to takiego).

W telewizory marki Libra wyposażeni byli moi okoliczni sąsiedzi oraz najbliżsi członkowie rodziny. Oni byli zadowoleni z posiadania urządzeń deficytowych w ówczesnych czasach, zaś ja miałem miłe źródełko finansowe wspomagające mój skromny studencki budżet. Z pewnym zażenowaniem muszę przyznać, że lampy telewizyjne wykorzystywane w Librach stanowiły dla mnie w ówczesnych czasach zło konieczne, z którym musiałem się godzić będąc uzależnionym od pomysłów konstruktorów z WZT. Podobnie jak i inni składacze natychmiast zrezygnowałem z "przymusu" bytowania z nimi, gdy tylko na horyzoncie (czytaj w ofercie Bomisu) pojawiły się w pełni tranzystorowe Vele, Telefunkeny itp.

Lampy PCL86 miały prawdziwego pecha jeśli chodzi o ich docenianie przez konstruktorów sprzętu audio. Przyczyną tego pecha były lampy ECL86, czyli lampy o analogicznych parametrach, za to przystosowane do żarzenia napięciem 6.3V. To one stanowiły przez wiele lat podstawę konstrukcji niewielkich wzmacniaczy małej częstotliwości. Ich "telewizyjny odpowiednik", czyli lampa PCL86 traktowana była wręcz jako tzw. lampa drugiej kategorii nie przystającej do zastosowania w lampowym wzmacniaczu audio.

W ostatnim czasie, po wielu latach "poniżania" lampy PCL86 zaczynają być zauważane przez środowisko zwolenników lampowego brzmienia. Co jest tego przyczyną? Czyżby ujawniły się ich tajemnicze cechy soniczne? Nic takiego. Po prostu zapasy lamp ECL86 zostały praktycznie wyczerpane, ich ceny poszybowały na niebotyczne poziomy i zgodnie z powiedzeniem "przyszła koza do woza", konstruktorzy przeprosili się z dotychczas niechcianym "telewizyjnym tworem".

W literaturze i ogólnie dostępnych zasobach internetowych można znaleźć wiele schematów wzmacniaczy małej częstotliwości opartych na lampie PCL86 (ECL86). Opisany tutaj wzmacnaicz (w dwóch wersjach realizacyjnych) bazuje na klasycznej, zalecanej przez producentów lamp konfiguracji przedstawionej na rys.1. Na schemacie przedstawiony jest jeden kanał wzmacniacza (prawy - R), drugi kanał jest oczywiście identyczny. Elementy dotyczące lewego kanału mają oznaczenie z literką "L" (np. C4L, R4L), elementy dotyczące prawego kanału oznaczenie z literką R (np. C4R, R4R), zaś elementy wspólne dla obu kanałów nie mają dodatkowego oznaczenia (np. C13, R13, LED1).

Dodatkowo na schemacie uwzględniłem wszystkie elementy, które umożliwiają zbudowanie wzmacniacza w wersji opublikowanej w czasopiśmie Elektronika Praktyczna 2/2005. Chcąc zmontować wzmacniacz w formie identycznej z opublikowanym w EP2/2005 należy pominąć rezystory R8L, R8R, R9L, R9R, R10L, R10R, R13, kondensatory C10L i C10R oraz diodę LED1, zewrzeć siatki ekranujące lamp z dodatnim biegunem zasilacza napięcia anodowego i zastosować zwory w miejsce dławików CLL i CLR.


Rys. 1

Na rys. 2 przedstawiony jest schemat układu zasilania obejmującego zasilacz napięcia żarzenia lamp oraz dwa zasilacze dostarczające napięcie anodowe do obu kanałów.


Rys. 2

Wzmacniacz wykonałem w dwóch wersjach, różniących się konstrukcją mechaniczną. Oba models przedstawione są na rys. 3.


Rys. 3

Z lewej strony widoczny jest wzmacniacz w formie "wieży", z prawej zaś wzmacniacz wykonany w formie tradycyjnej na niewielkim aluminiowym chassis.

Wzmacniacz wersja 1

Widok wzmacniacza w formie wieży przedstawiony jest na rys. 4.


Rys. 4

Dla pierwszego wzmacniaicza zaprojektowałem pojedynczą płytkę drukowaną pokazaną na rys. 5. Jak widać jest to płytka jednostronna nie wymagająca wlutowywania żadnych zworek.

 
Rys. 5

Na rys. 6 pokazany jest obrys elementów składowych wzmacnaicza.


Rys. 6

Płytka drukowana została zaprojektowana w taki sposób, że można na niej zamontować nie tylko elementy elektroniczne, ale również wszystkie elementy dodatkowe obejmujące gniazda wejściowe, potencjometr regulacji siły głosu i wyłącznik sieciowy. Należy zwrócić szczególną uwagę na zastosowane gniazdka wejściowe, tak aby umożliwiały one właściwe podłączenie wejścia sygnałowego i masowego. W razie potrzeby (braku pasujących gniazdek) należy skorygować/zamienić miejscami ścieżki na wejściach płytki.

Zamontowanie elementów dodatkowych jest oczywiście opcjonalne. W przypadku obudowy, która nie pozwala na wstawienie do niej płytki z tymi elementami, należy gniazda, potencjometr oraz wyłącznik zamontować na obudowie i połączyć je z płytką za pomocą przewodów. Widok płytki drukowanej z zamontowanymi elementami przedstawiony jest na rys. 7.


Rys. 7

Na płytce drukowanej umieszczone są napisy z oznaczeniami elementów, które są zgodne z oznaczeniami na schemacie ideowym. Przed wlutowaniem elementu warto upewnić się, że został on zainstalowany we właściwym miejscu. Unikniemy w ten sposób konieczności jego wylutowywania - co nie należy do przyjemności.
Montaż najlepiej rozpocząć od najmniejszych elementów (rezystory R1L, R1R, R2L, R2R, R3L, R3R, R5L, R5R, R7L i R7R). W dalszej kolejności montujemy elementy nieco większe (R4L, R4R, R8L, R8R, R12, R9L, R9R, R13, D1, R6L, R6R, R10L, R10R, C8L, C8R, B1, B2, CLL, CLR itd). 

Z mojego doświadczenia wynika, że złącza ARK mają negatywną cechę, polegającą na tym, że niektóre wyprowadzenia mogą być przyczyną zimnych lutów, dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na efekt ich wlutowania i najlepiej odtłuścić je i nie dotykać palcami przed przylutowaniem.

Rezystory R11L i R11R nagrzewają się mocno podczas pracy wzmacniacza. Powinny być wlutowane w taki sposób, aby nie dotykały do płytki drukowanej. Należy zwrócić uwagę, aby rezystor R11L był w miarę możliwości jak najdalej odsunięty od kondensatora elektrolitycznego C12R. Jeśli rezystor ten wlutujemy na dłuższych nóżkach nad płytką może się zdarzyć, że podczas montażu przypadkowo zostanie zgięty i zetknie się z obudową kondensatora C12R - jest to niedopuszczalne. Należy ten rezystor jak najbardziej odgiąć od tego kondensatora. Jeśli zaprojektowana konstrukcja wzmacniacza to umożliwi zaleca się zamontowanie tego rezystora od strony druku.

Radiatory posiadają często zamontowane przez producenta nity służące do ich przymocowania do płytki drukowanej. Aby zamontować ten radiator w "tradycyjny" sposób nity te należy usunąć i wówczas radiator można przykręcić np. za pomocą blachowkrętów (nie jest wówczas konieczne gwintowania otworów w radiatorze). Należy zwrócić uwagę, aby łebki śrub nie dotykały do ścieżek - może się to zdarzyć w przypadku zastosowania śrub o zbyt dużych wymiarach. Na wszelki wypadek polecam zastosowanie pod śruby podkładek izolacyjnych.

Gniazda wejściowe RCA podczas podłączania i odłączania przewodów poddawane są dużym naprężeniom. Dlatego otwory w płytce drukowanej zaprojektowałem w taki sposób, aby częste podłączanie przewodów nie powodowało uszkodzenia (zerwania) ścieżek, do których gniazda te są przylutowane. Każde gniazdo oprócz wyprowadzenia końcówek sygnałowych posiada dwa wypusty stanowiące dodatkowe mechaniczne usztywnienie. Wypusty te mają przekrój kwadratowy, zaś średnice otworów w płytce są takie, że trzeba użyć znacznej siły docisku, aby gniazda zostały właściwie zablokowane na płytce drukowanej. W przypadku problemu z włożeniem gniazda można za pomocą pilnika lekko zaokrąglić wypusty. Należy pamiętać, że im bardziej spiłujemy wypusty, tym łatwiej jest wcisnąć gniazda, ale tym mniejsza jest ich mechaniczna stabilność.

Na kolejnych rysunkach pokazane są szczegóły konstrukcyjne wzmacniacza zmontowanego w formie "wieży".


Rys. 8


Rys. 9


Rys. 10

Wzmacniacz wersja 2

Widok wzmacniacza zmontowanego na aluminiowym chassis przedstawiony jest na rys. 11.


Rys. 11

Układ elektryczny został nieznacznie zmieniony w stosunku do wersji pierwszej. Schemat wzmacniacza przedstawiony jest na rys. 12.


Rys. 12

Schemat zasilacza pokazany jest na rys. 13.

Rys. 13

Elementy wzmacniacza zmontowane zostały na dwóch płytkach drukowanych. Na rys 14 i rys 15 pokazany jest widok płytki i elementów wzmacniacza z rys. 12.


Rys. 14


Rys. 15

Na rys. 16 i rys. 17 pokazany jest widok płytki i elementów zasilacza z rys. 13.


Rys. 16


Rys. 17

 Na rys. 18 pokazana jest fotografia częściowo zmontowanej płytki zawierającej sekcję wzmacniacza. Nie ma jeszcze zamontowanych złącz ARK. Jak widać podstawki lampowe i tym samym lampy elektronowe umieszczone są od strony druku.



Rys. 18

Na rys. 19 pokazana jest płytka sekcji zasilającej wzmacniacza. Wlutowane są wszystkie elementy z wyjątkiem tranzystora i radiatora.



Rys. 19

Na kolejnych rysunkach przedstawione są fotografie pokazujące szczegóły konstrukcyjne zmontowanego wzmacniacza.

 
Rys. 20


Rys. 21


Rys. 22


Rys. 23

Ciąg dalszy wkrótce !!!

 Materiał opublikowany za zgodą FonAr S. z o.o.

Komentarze   

 
0 #1 Marcin 2014-02-27 09:34
Witam. Jakiś czas temu nabyłem ten projekt w komplecie , niestety dopiero teraz miałem czas sfinalizować tą konstrukcję i powiem szczerze że mam z nią od samego początku same kłopoty choć wiele różnych konstrukcji na różnych lampach wykonałem. Na wstępie okazało się że trafo zasilające na przerwane uzwojenie pierwotne i nadaje się do kosza choć nigdy go nie podłączyłem. Wzmacniacz jak i zasilacz zmontowane są bardzo starannie i wedle schematu poprawnie a w transformatorac h jeden wielki pisk i jęk. (tych Radzieckich) Zamówiłem porządne trafa u Leszka Ogonowskiego bo te to raczej średnio nawet wyglądają nie mówiąc o rdzeniu i jego konstrukcji. Rozmawiałem kiedyś z Panem Grzegorzem i mówił że w razie czego mogę poprosić o pomoc. Zwracam się zatem z ogromną prośbą o pomoc w tej sprawie . Serdecznie pozdrawiam Jędrych Marcin.
Cytować
 
 
0 #2 gsmok 2014-02-28 07:13
Docierają do mnie relacje z budowy tego wzmacniacza i nie jesteś jedyny, który ma problemy z jego uruchomieniem. Na szczęście problemy (zwykle błędy montażu) dają się w końcu wyeliminować i budowa kończy się sukcesem. Najważniejszą rzeczą jest nie podejmowanie kosztownych decyzji bez sprawdzenia przyczyny takiego a nie innego zachowania się wzmacniacza. Przykładem jest wspomniany pisk w głośnikach. Świadczy on nie o wadach transformatorów głośnikowych tylko o odwrotnym podłączeniu uzwojeń pierwotnych. To jest prawdopodobną przyczyną wzbudzenia się wzmacniacza. Przed zamawianiem nowych transformatorów należało zamienić miejscami podłączenie ich uzwojeń pierwotnych do płytki wzmacniacza. Co to transformatora sieciowo to sprawdziłbym jeszcze raz uzwojenia pod kątem, czy jako jedno z końcówek uzwojenia pierwotnego nie podłączyłeś wyprowadzenia ekranu, które nie ma połączenia elektrycznego z pozostałymi uzwojeniami. Z chęcią pomogę z uruchomieniu wzmacniacza. W tym celu proszę o kontakt mailowy.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież