XINDAK MT-3


Grzegorz 'gsmok' Makarewicz

Wzmacniacz lampowy z tzw. średniej półki. Tradycyjne rozwiązanie układowe z nietradycyjną, rzadko stosowaną możliwością przełączania pomiędzy triodowym i pentodowym trybem pracy. Do zamieszczenia krótkiego opisu i nie tak krótkiego zestawu fotografii zachęciła mnie pojawiająca się w wielu miejscach informacja, że jest to wzmacniacz z polaryzacją automatyczną, który nie wymaga regulacji prądu spoczynkowego lamp końcowych. Otóż nie jest to prawdą i ostrzegam Użytkowników tego wzmacniacza przed niefrasobliwym podejściem do tego ważnego zagadnienia.

Zrywając z konwencją kolejności zamieszczania fotografii urządzeń w dziale Galeria serwisu WWW.TRIODA.COM, w ramach której pierwsze zdjęcie przedstawia widok ogólny wzmacniacza, a zdjęcia "rozbierane" pojawiają się później, tym razem jako pierwsze zdjęcie pokazuję fotografię, na której wzmacniacz wygrzewa się w trakcie procedury regulacji prądów spoczynkowych po wymianie lamp końcowych.

Szukając informacji na temat wzmacniacza XINDAK MT-3 ze zdumieniem stwierdziłem, że mimo sporej ilości ofert sprzedaży i pozytywnych opinii, nie ma praktycznie żadnych szczegółowych danych dotyczących jego BEZPIECZNEJ obsługi. Wymiana lamp we wzmacniaczu lampowym to nie to samo, co zmiana szczoteczki do zębów. Trzeba to tego podejść w sposób przemyślany i przede wszystkim bezpieczny. I tutaj wracam do wstępu. W jednym z czasopism audiofilskich (nie polskich na szczęście) znalazłem opinię wygłoszoną przez "znawcę" tematu, że z uwagi na automatyczną polaryzację lamp końcowych wzmacniacz, ten jest szczególnie dobrą propozycją dla tych, którzy lubią eksperymentować z lampami. Mogą je bowiem wymieniać do woli bez konieczności jakichkolwiek regulacji. Pozostało mi niewiele włosów na głowie, ale ta resztka stanęła na baczność, gdy o tym przeczytałem. Jako przykład niebezpieczeństw związanych z wymianą lamp niech posłuży fakt, że po wymianie lamp we wzmacniaczu, który tu prezentuję bez regulacji, zmierzone prądy przyjmowały wartości od 35mA do 80mA dla poszczególnych lamp.

Chciałbym pogratulować naszym krajowym grupom dyskusyjnym. Znalazłem wątki, w których dyskutanci mają świadomość, że wzmacniacz wymaga regulacji prądów spoczynkowych. Niestety na tym się kończy. Większość wypowiedzi sprowadza się do porad, że prądy te należy wyregulować na tzw. ucho. Lampy mają bowiem służyć właścicielowi a nie sobie samym. Szanowni Audiofile, którzy forsujecie tego typu opinie - "na ucho" to audiofil w szpitalu umarł (to był zresztą kolega chłopa, który umarł na oko). Jeśli wzmacniacz przy prawidłowo ustawionych prądach spoczynkowych Wam nie gra to zmieńcie wzmacniacz na inny, który Wam zagra i nie płaczcie, że lampy, dla których "a ucho" ustawiacie punkty pracy, w ramach których przekraczacie o 50% wartości mocy admisyjnych pracują tylko kilkanaście godzin. No, ale dosyć tych narzekań ;-).

Teraz wracam do początku, czyli fotografii od widoku ogólnego do szczegółów. Raczcie swoje oczy pięknymi widokami, bo jest na co popatrzeć. Wzmacniacz jest naprawdę dobrze wykonany, ma przemyślaną konstrukcję. Znalazłem w nim tylko jedną "niedoróbkę" - zbyt krótkie przewody łączące płytę główną z transformatorami, co utrudnia nieco czynności serwisowe - ale to naprawdę drobiazg.

Na rynku można spotkać kilka odmian tego modelu wzmacniacza różniących się obudową (jest wersja z elementami z drewna - naprawdę ładna) i wyposażeniem (regulacja wzmocnienia i selektor wejść). Przedstawiony tutaj egzemplarz to wersja "najuboższa". Specyfikacja techniczna jest wspólna dla wszystkich wersji. Oto ona (dane producenta):

Specyfikacja techniczna

Lampy EL34×4, 12AX7×1, 6SN7GT×2
Moc wyjściowa 2×18W (Trioda), 2×40W (Pentoda)
Zniekształcenia THD 0.2%
Pasmo przenoszenia 10Hz - 70kHz
SNR 89dB
Napięcie wejściowe 400mV
Impedancja wejściowa 50K
Impedancja wyjściowa 4 i 8 omów
Pobór mocy <300W
Wymiary 356 (W) x 321 (D) x 197 (H) mm
Waga 18.5kg

Opracowanie: Grzegorz 'gsmok' Makarewicz 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież